Najmłodsi też w świecie filmu!

Posted on

Kto pracuje przy filmie? Do czego służy klaps? Kim jest autor, a kim scenarzysta i czym różni się opowiadanie od scenariusza? I wreszcie co też takiego wydarzyło się „Dawno temu w filmie”?

O tym, że pasję najlepiej zaszczepiać od najmłodszego wieku, w tym tę do X Muzy i że od lat świetnie to robi Biblioteka Publiczna Miasta Gniezna, a dokładnie pracująca tam Ewa Jaworska, wiadomo nie od dziś.  Poza tym każdy szanujący się festiwal ma swój blok dla dzieci, którego wartość trudno podważać, gdyż to właśnie z uczestników takich inicjatyw w przyszłości wyrosną świadomi odbiorcy kultury. Póki co –  mają świetną zabawę.

Podczas jednego z takich spotkań pojawił się więc np. gość, czyli Piotr Krupa, który na swoim koncie ma filmowe reportaże, zdjęcia do dokumentów czy krótkometrażowe fabuły. Jednym słowem: filmowiec z krwi i kości. Zaopatrzony w kamerę i w towarzystwie dyrektora Offeliady Piotra Wiśniewskiego, opowiadał młodym słuchaczom o specyfice swej pracy. To dzięki tego gościowi najmłodsi mogli poznać skład ekipy filmowej, jej zadania, a także narzędzia oraz formy pracy. Do tego przy okazji okazało się, że szef festiwalu ma talent pedagogiczny, a dzieciaki, wychowujące się dziś w świecie multimediów, chłonęły tę wiedzę z zaciekawieniem.

Z kolei druga impreza, pt. „Dawno temu w filmie”, łączyła ze sobą wątki filmowe i literaturę. Najmłodsi, czyli w tym przypadku przedszkolacy poprzebierani za różne bajkowe postaci, dowiedzieli się więc, że film jest sztuką stosunkowo młodą – choćby w stosunku do książki – i liczy sobie dopiero nieco ponad 100 lat, ale za to od swych początków ochoczo ekranizuje literaturę. Przy czym przykładem, który trafił do maluchów, okazał się Walt Disney. Bo któż z nas nie zna Myszki Miki, Kaczora Donalda, Pocahontas, Sindbada, Kopciuszka czy Królewny Śnieżki. Ta ostatnia zresztą wraz z dwoma krasnoludkami (w te role wcieliły się uczennice ze Szkoły Podstawowej nr 1) pojawiła się w książnicy, a przedszkolaki dostały za m.in. zadanie odszukanie jej pozostałych towarzyszy czy wcielenie się w złą macochę.

Kamila Kasprzak-Bartkowiak

fot. Anna Lis i K.Kasprzak-Bartkowiak